22 listopada 2024

(Przed)zimowe akcenty

A to dopiero niespodzianka! Budzimy się, przecieramy łapkami oczy, a za oknem… biało. Już drugi dzień. W mieście szybko robi się rozciapa, szkoda, że nie możemy podziwiać białego puchu na działce.

Pięknie w tej scenerii prezentują się różane pąki 😊

No i działa już ptasia stołówka. Pierwszy do konsumpcji stawił się dzięcioł.

Na posiłek czekają też kaczki z naszej fosy.

Generalnie do zimy jesteśmy już przygotowani. Drzewka i krzewy zostały podcięte,

co trzeba – w porę zabezpieczone.

Pełne podziwu, nawet ułożyłyśmy z Lusią okolicznościowy wierszyk:

Już spakowany kącik czystości

znowu na wiosnę u nas zagości

zimą pilnuje go trawa siwa

co jej się grzywa

na wietrze kiwa.

O tym, jak my koty szykujemy się do zimy, następnym razem. Chociaż… raczej nietrudno się domyślić 😉


31 października 2024

Happy Halloween 😊

U nas sama geriatria, więc z roku na rok coraz skromniej. Ale symboliczne akcenty są. I na działce,

i w domu.

Kiedyś bywało wesoło, dyniowo/pomarańczowo,


a na koniec… smakowicie.
Ale wtedy była Pierwsza Mama, teraz nikt nie potrafi tak rzeźbić w dyni
Pamiętam, jak Lucek z Maćkiem pomagali. Czy raczej robili bałagan, aż w końcu się pobili. Ja grzecznie asystowałam.

W tym roku sąsiedzi zrobili halloweenowego psikusa. Nasz człowiek solidnie się przestraszył, wychodząc z domu.

My bałyśmy się wyjrzeć za drzwi, a Lusia – niby taka odważna i ciekawska – na wieść, że na klatce są strachy, myknęła za zasłonkę i udawała, że śpi.

Dla estetycznej równowagi: nasza najbujniejsza działkowa trawa, zmieniła barwy (koloryt nawet  pasuje na dziś) i już posiwiała na zimę.

Bujnie wyrosły też grzybki – halucynogenne może? Ale i tak wolimy kocimiętkę…

Na koniec niespodzianka – pojawił się stary przyjaciel rudzik. Zawsze u nas zimuje.


24 września 2024

Początek jesieni

Dla nas właściwie nic się zmienia. Wylegujemy się w domu niezależnie od pory roku, więc co najwyżej będziemy mieć mniej słonecznego ciepełka.

Pozostaną kaloryferki. I ciepły dotyk Dziadka.

O wiele gorzej ma Człowiek, który musi przygotować działkę do zimy – choć jesienny look na razie zimy nie zwiastuje.

Nasze okazałe trawy w pełnej krasie.


I róże bujnie kwitną 😊

Jaszczurki też korzystają z ostatnich chwil słońca.

Niemniej wykarczować to i owo trzeba, żeby na wiosnę posadzić nowe rośliny i znów było pięknie.

Szkoda, że nie możemy pomóc Ale ściskamy łapki za kondycję.

19 sierpnia 2024

Modeling

Nasza Lusia kochana marniutka, chudziutka, ale wciąż jest dawną Lusią, znaną z niekonwencjonalnych póz.

Czasami staram się jej dorównać, ale… wyglądam przy niej jak niezgrabny klocek

Przynajmniej synchronicznie 😉


Zostań z nami Lusiu jak najdłużej 😊

11 sierpnia 2024

Goście

Pojawili się na działce. Ważka, kiedyś zwiastowała jesień. Uwielbiał na nie polować Lucek i jego braciszkowie. To wiem z rodzinnych przekazów.

Nawiedził też działkę kot Ciekawski. Podobno często tu zagląda. Przebiegnie całą wzdłuż i wszerz, po czym wraca do siebie, gdziekolwiek mieszka. Choć ostatnio zajrzał nawet do domku.

A my w domu, który może i wygląda jak więzienie, ale to dla naszego bezpieczeństwa,

też mamy gościa. A właściwie prawie domownika.

Niespodziewanie w naszym życiu pojawił się… Dziadek (tak się kazał nazywać). Miał kiedyś kotkę Niteczkę, którą bardzo kochał, ale zachorowała i odeszła za tęczowy most. Wciąż za nią tęskni.

Nie mówię, że pokochał, ale bardzo polubił nas. A my go wprost uwielbiamy. Czekamy z utęsknieniem na jego czuły dotyk, czesanko i mizianko.

Dziadku, zapraszamy, przychodź jak najczęściej 😊

25 lipca 2024

LATO

Upały nas dobiły, choć jako koty lubimy się wygrzewać.

Do domu przytargali jakieś dziwne urządzenie, podobno chłodzące, ale nam się wcale nie podoba.

To już wolimy się ze sobą naparzać.

Porządkowanie działki też idzie jak krew z nosa. Czyli po kawałku. Ostatnio odbyła się akcja „Ratujemy porzeczki”, bo zarosły niczym dziki busz. Brawo Matka!

Może poszłoby szybciej, gdybyśmy tam były, a może nie… Działki się zmieniły, koty coraz nie milej widziane, za to piszczące dzieciaki i owszem. Nowe zastępuje stare, niby rzecz naturalna, ale jak się patrzy na takie pobojowisko, żal ściska. To była nasza zaprzyjaźniona działka w sąsiedztwie, bardzo lubiłyśmy i ją, i tamtejszych ludzi. Jak tylko się pojawiali, biegłyśmy w gościnę.

Ale cóż. My też mamy fajną. I choć pewnie już nigdy na nią nie pojedziemy, bacznie (z domu) wszystko śledzimy. Telepatycznie, bo my KOTY mamy nadprzyrodzone zmysły.


08 czerwca 2024

7. rocznica

 To już siedem lat, jak nie żyje nasza Pierwsza Mama.


Kochamy. Pamiętamy.

 
Te róże posadziła i do tej pory pięknie kwitną. Dziękujemy za to, że byłaś.
Tosia i Lusia