Odeszła moja wierna przyjaciółka.
Bezstresowa i luzacka. Pełna niekonwencjonalnych pomysłów.
Luśka, ja ci zawsze tej fantazji zazdrościłam i właśnie dlatego nie raz walnęłam cię w łeb. Ale wiedz, że bardzo cię kochałam.Spędziłyśmy razem kilkanaście lat – w domu i na działce. Ten czas na działce był najfajniejszy.
Słońce i wolność
roślinność (kocimiętka konkretnie)
popołudniowe drzemki w koszyku
wspólne posiłki na tarasie
wspólne wylegiwanie.
Wiem, że bardzo chciałaś żyć. Mimo choroby, z którą tak dzielnie walczyłaś. Byłam przy tobie.
Ostatnia nadzieja, jaka się pojawiła, szybko zgasła. Towarzyszyłam ci w tej nierównej walce, której nie można było wygrać, do końca.Zostałam sama. Smutna i wściekła na zły los.
Będę za tobą tęskniła. I nigdy cię nie zapomnę.
Tosia

Żegnaj Lusiu :(
OdpowiedzUsuńLusiu moja kochana 😥 , za szybko. Nigdy Cię nie zapomnę... Serduszko moje💔
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro💔😢
OdpowiedzUsuń🖤🕯️💔
OdpowiedzUsuńNie mówmy: żegnam. Mówmy: do zobaczenia kiedyś. Przekonany jestem, że TAM wszyscy się kiedyś razem spotkamy... I my i nasi milusińscy...
OdpowiedzUsuńKociarz