27 lutego 2026

Żegnaj Lusiu

 

Odeszła moja wierna przyjaciółka. 

Bezstresowa i luzacka. Pełna niekonwencjonalnych pomysłów.

Luśka, ja ci zawsze tej fantazji zazdrościłam i właśnie dlatego nie raz walnęłam cię w łeb. Ale wiedz, że bardzo cię kochałam.

Spędziłyśmy razem kilkanaście lat – w domu i na działce. Ten czas na działce był najfajniejszy.

Słońce i wolność

roślinność (kocimiętka konkretnie)

popołudniowe drzemki w koszyku

wspólne posiłki na tarasie

wspólne wylegiwanie.

Wiem, że bardzo chciałaś żyć. Mimo choroby, z którą tak dzielnie walczyłaś. Byłam przy tobie.

Ostatnia nadzieja, jaka się pojawiła, szybko zgasła. Towarzyszyłam ci w tej nierównej walce, której nie można było wygrać, do końca.

Zostałam sama. Smutna i wściekła na zły los. 

Będę za tobą tęskniła. I nigdy cię nie zapomnę.

Tosia

5 komentarzy:

  1. Dziadek Danek27 lutego

    Lusiu moja kochana 😥 , za szybko. Nigdy Cię nie zapomnę... Serduszko moje💔

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy28 lutego

    Bardzo mi przykro💔😢

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mówmy: żegnam. Mówmy: do zobaczenia kiedyś. Przekonany jestem, że TAM wszyscy się kiedyś razem spotkamy... I my i nasi milusińscy...
    Kociarz

    OdpowiedzUsuń